Pannę Marię oddaliśmy prababci, a sami pojechaliśmy na warsztaty z wiązania chust. Mąż marudził, że długo, że płatne, ale jakby słowem się nie odezwał, byłabym bardziej zdziwiona. Mniejsza o większość... Warsztaty odbywały się w mojej szkole rodzenia pod czujnym okiem fizjoterapeutki a zarazem doradcy noszenia. Grupa mała, bo 3 kobietki i my, co wyjątkowo było mi na rękę. Każdy więc miał na swój użytek i chustę, i lalkę
[ dalej ]











POMOC
O NAS